| Sześciu nowych piłkarzy na pierwszym treningu Warty. |
Dwudziestu czterech piłkarzy stawiło się na pierwszym treningi poznańskiej Warty. Dziś będzie ich więcej. W Warcie nie będzie za to grał Jacek Dembiński.
Sprawa wzmocnień kadrowych, a także kwestia modernizacji stadioniku przy Drodze Dębińskiej - te dwie sprawy najczęściej były poruszane wśród działaczy, dziennikarzy i kibiców Warty, którzy przyszli wczoraj po południu obejrzeć pierwsze zajęcia po krótkiej przerwie urlopowej. Ta trwała bowiem tylko 11 dni - tyle czasu minęło od zwycięskich baraży z Unią Janikowo.
W zielonym dresie po budynku chodził m.in. Sławomir Najtkowski, który będzie asystentem Ryszarda Łukasika. Ostatnio prowadził piątoligową Spartę Szamotuły. - Cieszę się z powrotu do wyższej ligi, bo przecież kiedyś grałem w pierwszej i drugiej [w Lechu, Olimpii i Dyskobolii - przyp. red.]. Będę miał za zadanie obserwować rywali i pomagać trenerowi Łukasikowi podczas treningów - mówił Najtkowski. Z drużyną trenowało sześciu piłkarzy, którzy wiosną nie grali w Warcie - to Marcin Ziatyk (Mieszko Gniezno), Mirosław Goliński (ŁKS Łomża), Jacek Pacyński (Jarota Jarocin), Dariusz Piechowiak (Kania Gostyń), Bebeto (ostatnio w Sokole Pniewy, kiedyś w Warcie) oraz Rafał Stadnik (Astra Ustronie Morskie). Na stadion Warty nie dotarł za to Tomasz Bekas (ma być we wtorek), jak i Filip Burkhardt, który mógłby trafić do Warty. Zabrakło też Łukasza Radlińskiego (dziś rozstrzygnie się jego przyszłość w Wiśle Płock, jeżeli dostanie angaż, w Warcie będzie mógł go zastąpić Jakub Szmatuła), Macieja Truszczyńskiego (wraca po testach w holenderskiej Fortunie Sittard) i Tomasza Magdziarza (dostał jeszcze dzień wolnego, dziś będzie już trenował). - Naprawdę nie wiem jeszcze, kto zagra w tej drużynie. Na pewno skład będzie się opierał na zawodnikach ze starej Warty, a nowi tylko go uzupełnią - zapewniał trener Łukasik. W jego zespole nie będzie doświadczonego Jacka Dembińskiego, z którym kontraktu nie przedłużył Lech Poznań. - Jacek powiedział, że kończy karierę. Dałem mu dzień do namysłu, ale ponoć żona powiedziała stanowcze nie - mówi dyrektor klubu Zbigniew Śmiglak.
Nie mniej pilną sprawą, jak skompletowanie składu, jest kwestia dopuszczenia do rozgrywek stadionu Warty. - Musimy dostarczyć dokument, w którym będzie wyraźnie napisane, że jesteśmy właścicielem bądź dzierżawcą tego terenu. Tymczasem klub wymienia z miastem papiery w tej sprawie już 12 lat - mówił prezes sekcji piłkarskiej Warty Janusz Urbaniak. - Wychodzi na to, że sekcja piłki nożnej musi załatwić tę sprawę w dwa tygodnie - dodał Śmiglak.
Od piątku na stadionie Warty stoi już połowa trybuny, która do tej pory była umieszczona przy bocznym boisku na obiekcie Lecha. Dziś dojdzie druga część siedzisk - w sumie będzie ich 1000. Docelowo stadion Warty ma mieć około 2100 krzesełek. Warta demontuje również płot za bramką od strony boisk treningowych - będzie on niższy, za to w tym samym miejscu pojawią się siatki, tzw. łapacze piłek.
W środę o godz. 11 w Szamotułach Warta zagra zagra sparing z ŁKS Łódź.
GRAND
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |