| ARCHIWUM PRASOWE |
| Umierają poznańskie drzewa. |
Drzewa w Poznaniu są cięte po rzeźnicku - twierdzą poznańscy naukowcy. Ochrona środowiska ma małe szanse na ukaranie winnych, a zieleń miejska zapewnia, że cięcia są radykalne, ale przemyślane.
Wiele drzew w Poznaniu przycina się źle - wynika z raportu, który przygotowała Akademia Rolnicza. Zajęło się nim ośmiu studentów z sekcji architektury krajobrazu. Sprawdzili 25 ulic i trzy place oraz dodatkowo okolice Jeziora Maltańskiego i wewnętrzny dziedziniec zamku. Z wykonanych przez nich zdjęć widać, że drzewa nie były przycinane fachowo. W wielu przypadkach straciły całe korony, pozostały tylko kikuty bez liści.
- Po takim przycięciu pozostaje coś, czego nie można już nazwać drzewem - ocenia prof. Tadeusz Baranowski z Katedry Metod Ochrony Roślin Akademii Rolniczej. Według niego najważniejsze jest zachowanie równowagi między koroną a systemem korzeniowym, który żyje w dużej mierze dzięki koronie. "Góra" bowiem dostarcza "dołowi" niezbędnych składników po fotosyntezie. - Korona to fabryka, ona musi pracować - przekonuje Baranowski. Jeśli drzewo nie ma korony, to jednocześnie korzenie nie mają składników odżywczych i ochrony przed słońcem. Dlatego mogą powstawać tzw. oparzelizny od słońca. Miejsca cięć to także wrota dla różnych patogenów i grzybów, może rozwinąć się zgnilizna, która wcześniej czy później spowoduje obumarcie drzewa.
Według zasad sztuki ogrodniczej w jednym roku można wyciąć najwyżej jedną trzecią korony, jednak w taki sposób, aby nie zmienić ani pokroju, ani wielkości drzewa. - W Poznaniu drzewa tnie się niefachowo, po rzeźnicku - mówi obrazowo prof. Baranowski. - To przykład niewłaściwej pielęgnacji. Korona jest ściśle powiązana z korzeniami. Jeśli usuniemy liście, to co ma wyżywić korzenie? Drzewo zaczyna cierpieć i chudnąć, a w końcu umiera. Nie dziwmy się więc, że drzew ubywa - mówi profesor.
Pielęgnacją drzew w Poznaniu zajmuje się głównie Zarząd Zieleni Miejskiej, ale roślinnością w pasach drogowych opiekuje się wraz z Zarządem Dróg Miejskich. - Dostajemy równie dużo sygnałów o zbyt radykalnym przycinaniu drzew, co próśb o radykalne przecięcie - mówi Mirosława Czapska, wicedyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. - Do każdego drzewa podchodzimy indywidualnie. Redukuje się korony nie dlatego, że ktoś nie lubi drzew, tylko ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. Drzewa muszą istnieć, ale muszą też być bezpieczne. Cięcia są zawsze przemyślane. Musimy być pewni, że drzewo przeżyje - zapewnia Czapska.
Urzędnicy nie muszą wydawać specjalnych pozwoleń na pielęgnację korony, ale za niewłaściwe przycięcie drzewa, które doprowadzi do jego obumarcia, grozi bardzo wysoka kara finansowa. To co najmniej kilka tysięcy złotych. Taka sama kara jest przewidziana za wycięcie drzewa bez zgody urzędników. Dotychczas jednak nie zdarzyło się, by ktokolwiek został ukarany. - Korony drzew często tnie się zbyt radykalnie, ale ukaranie winnego jest niezwykle trudne. Trzeba bowiem udowodnić, że do obumarcia drzewa doprowadziło złe przycięcie - tłumaczy Tomasz Kadzewicz z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. - Po pierwsze: przypadek, że drzewo obumrze z powodu złej pielęgnacji to bardzo rzadkie zjawisko. Po drugie: trzeba udowodnić, że taki właśnie był powód obumarcia, a nie inny. Po trzecie: trzeba więc powołać biegłych, a to kosztuje - ujawnia Kadzewicz.
Bardzo często zdarza się, że nawet źle przycięte drzewo odbudowuje koronę. Dlatego kary za niewłaściwą pielęgnację nie można nałożyć od razu. Ustawa o ochronie środowiska przewiduje jej odroczenie na trzy lata w nadziei na odbudowę korony. - I tak robi się trudne do przerwania błędne koło - twierdzi Kadzewicz. Jedno z takich postępowań toczy się właśnie w sprawie nieprawidłowego przycięcia klonów pospolitych, rosnących przy Drodze Dębińskiej.
Zdania mieszkańców Poznania są w tej sprawie podzielone. Dla jednych najważniejsza jest przyroda, dla drugich ludzkie bezpieczeństwo. - A można dbać o jedno i o drugie. Za granicą to rozumieją. Tylko gdy wjeżdża się do Polski, drzewa zaczynają straszyć - uważa prof. Baranowski. - Problem istnieje, więc będziemy starali się go rozwiązać - zapewnia Kadzewicz.
Jacek Łuczak
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |
|
|
 |
|
|
 |
| MEDIA O POZNANIU |  |
| Moderus Gamma - tramwaj dla Poznania?
| |
Moderus Gamma - tak nazywa się nowy niskopodłogowy tramwaj, który swoją premierę będzie miał w 2009 r. Taki pojazd będzie prawdopodobnie woził poznaniaków, bo wyprodukuje go spółka córka MPK |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
 |
|
|
 |
|
|