| Zamek też czeka na Euro 2012? |
Czy 15 mln zł - bo na tyle wyceniono przed czterema laty odbudowę zamku Przemysła - wystarczy, by wznieść w Poznaniu imponujący budynek, który tłumnie będą odwiedzać turyści, przyjeżdżający na Euro 2012? Przed tym problemem staną niebawem zwolennicy odbudowy.
W sprawie odbudowy zamku królewskiego w Poznaniu wciąż nie ma konsensusu. Społeczny Komitet Odbudowy Zamku Królewskiego w Poznaniu niecierpliwi się, bo mimo gotowej dokumentacji inwestor (Muzeum Narodowe) zwleka z rozpoczęciem prac budowlanych. - We wrześniu straci ważność pozwolenie na budowę i całą procedurę trzeba będzie rozpoczynać od nowa - podkreślają członkowie komitetu. Inwestor z kolei uzależnia rozpoczęcie prac od przekazania pieniędzy na odbudowę przez miasto i sejmik.
Kilka tygodni temu list w sprawie komplikującej się odbudowy zamku komitet wysłał do ministra kultury Kazimierza Ujazdowskiego.
Jan Kasprzyk, rzecznik ministra: - W naszym przekonaniu nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby zamek Przemysła został odbudowany. Pan minister wyraża pełne poparcie dla tej idei. Oczywiście pod warunkiem, że inwestycja będzie miała odpowiednie zabezpieczenie finansowe.
I w tym miejscu zaczynają się trudności. Po pierwsze: ministerstwo nadal nie wydało stosownego rozporządzenia, które umożliwiłoby przekazanie środków z budżetu miasta i sejmiku inwestorowi. Ale nie tylko. Jest jeszcze jeden problem, z którym w najbliższym czasie przyjdzie się zmierzyć orędownikom odbudowy: koszty odbudowy zamku z 15 mln zł (w 2003 r.) przez cztery lata mogły wzrosnąć nawet do kilkudziesięciu milionów. A w kontekście Euro 2012 można się spodziewać, że wzrosną jeszcze bardziej. To oznacza, że zadeklarowane przez miasto i sejmik wojewódzki sumy (po 6 mln zł) w najbliższym czasie będą musiały ulec weryfikacji. Czy jest możliwe, by w obu budżetach znalazły się większe pieniądze na zamek Przemysła?
Marszałek Marek Woźniak: - Jestem za odbudową zamku, ale zastanawiam się, czy w kontekście Euro 2012 nie pojawią się głosy, że sensowniejsze będzie przekazanie środków np. na rozbudowę lotniska Ławica. Ten problem na pewno przedyskutujemy, być może już na majowej sesji sejmiku.
Przemysław Wojciechowski ze Społecznego Komitetu Odbudowy Zamku Królewskiego w Poznaniu: - Przecież na Euro 2012 przyjadą do nas tłumy turystów. Zamek byłby dla nich na pewno dużą atrakcją.
Podobnie myśli Jadwiga Rotnicka, radna z Komisji Kultury I Nauki: - Myślę, że mistrzostwa mogą być szansą dla zamku. W miliardowym budżecie Euro 2012 te kilka milionów to naprawdę niewiele, a oprócz traktu królewsko-cesarskiego, Ostrowa Tumskiego czy Starego Rynku z renesansowym ratuszem zamek mógłby stanowić atrakcyjną propozycję dla odwiedzających nas gości.
Lech Dymarski, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego: - Nie mam kompetencji, by wypowiadać się, czy zaplanowana kwota wystarczy na odbudowę. Ale myślę, że dla sprawy zamku decyzja o Euro 2012 nie jest złą, a dobrą wiadomością. Przecież Euro nie oznacza dla nas jedynie piękniejszych stadionów. Nie można wykluczyć, że w trakcie budowy zabraknie środków, ale jeszcze się nie zdarzyło, byśmy rozpoczynali jakąś budowę i jej nie kończyli.
Sylwia Wilczak
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |