| ARCHIWUM PRASOWE |
| Dramatyczny remis w derbach Wielkopolski. |
Lech Poznań stracił gola w ostatniej akcji meczu i zremisował z Dyskobolią Grodzisk Wlkp. 2:2 (1:0).
Dembiński był niepocieszony, bowiem - choć jest napastnikiem - nie strzela ostatnio zbyt wielu goli. Ten był jego pierwszym ligowym golem od czasu powrotu do "Kolejorza", bowiem Dembiński miał na koncie dotąd tylko bramkę w meczu Pucharu Ekstraklasy z Pogonią Szczecin. Była to zatem jego pierwsza ligowa bramka dla Lecha od ponad 10 lat, od 22 maja 1996 r., gdy strzelił do siatki w pamiętnym, oglądanym przez garstkę widzów meczu z Siarką Tarnobrzeg. Na dodatek po spotkaniu od dziennikarzy Dembiński dowiedział się, że rozegrał właśnie 300. mecz w lidze. Był niepocieszony...
Jak cały zresztą zespół Lecha i trener Franciszek Smuda, który głośno biadolił nad odpornością swoich piłkarzy na sugestie. - Cały tydzień wałkujemy to, że Sikora dobrze strzela głową, chociaż jest mały. A on i tak strzela dwa gole wyższym od niego o głowę naszym obrońcom - wołał.
Lech sprawił swoim kibicom przykrość, bowiem Sikora ośmieszył jego defensywę, a na dodatek wbił gola na 2:2 w ostatniej akcji meczu, już w doliczonym czasie. Po wznowieniu gry od środka sędzia zakończył mecz. Kibice Dyskobolii rozpoczęli radosny taniec, a Lecha, szczególnie Smudę, znów pożegnały gwizdy.
Na konferencji po meczu trener "Kolejorza" został zaatakowany przez dziennikarzy, którzy domagali się od niego wyjaśnień i tłumaczeń odnośnie do całej nieudanej rundy wiosennej. - Gdyby nie te kilka sekund, gdybyśmy wygrali 2:1, atmosfera i ta rozmowa byłaby inna - bronił się Smuda, który zły na wynik i okoliczności wyraźnie nie chciał wdawać się w tego rodzaju dyskusje. Odpowiadał zatem możliwie lakonicznie.
Dziennikarze: - Dlaczego Lech nie gra już ofensywnie?
Smuda: - Chcemy grać ofensywnie, ale jest jeszcze przeciwnik, który stara się temu zapobiec.
- Dlaczego piłkarze Lecha nie są już takimi wojownikami jak jesienią?
Smuda: - Zapewniam, że w dalszym ciągu chcą wygrywać i są wojownikami.
- Czy popełnił Pan jakieś błędy w pracy z Lechem?
Smuda: - Nie przyznam się do błędów, bo ich nie popełniłem.
- Dlaczego na ławce nie było Bułgara Dobrewa, który mógłby zastąpić kontuzjowanego Grzegorza Wojtkowiaka [jest podejrzenie przykrego urazu wiązadeł pobocznych - przyp. red.], wobec czego na lewą obronę musiał wchodzić stoper Kucharski?
Smuda: - Bo praktykujemy wpisywanie do składu tylko 16 graczy. Mieliśmy kim zastąpić Wojtkowiaka. Nie wiadomo, co by było, gdybyśmy mieli Dobrewa. Może byłoby jeszcze gorzej. Potrzebujemy w nowym sezonie lewego obrońcy z prawdziwego zdarzenia.
- Przecież to Dobrew miał być lewym obrońcą z prawdziwego zdarzenia!
Smuda: - Chcecie mnie sprowokować, a konferencja krótko po meczu, przy tym całym zdenerwowaniu to nie najlepszy moment na tego typu rozmowy. Odpowiem na wszystkie pytania, ale za kilka dni, gdy wszyscy się uspokoimy.
- Dlaczego powiedział Pan w prasie, że wytypował już 10 graczy, którzy zostaną w Lechu w nowym sezonie?
Smuda: - Nie mówiłem tak.
- Czy Lech gra tak jak chce trener, czy piłkarze?
Smuda: - Gra tak, jak ja zadecyduję.
- Piotr Reiss twierdził inaczej.
Joanna Dzios, rzeczniczka prasowa Lecha: - Piotr Reiss twierdzi, że tego nie powiedział. Wierzymy mu.
- Pani nie było przy tej rozmowie, a są świadkowie.
Joanna Dzios: - Proszę nas zrozumieć, musimy wierzyć kapitanowi.
- Czy to znaczy, że prasa kłamie?
Joanna Dzios: - Tego nie powiedziałam.
- To dlaczego klub nie chciał sprostowania?
Joanna Dzios: - Nie chcemy do tego wracać.
Nieprzyzwyczajony do takich wymian zdań trener Dyskobolii Maciej Skorża z szeroko otwartymi oczami przyglądał się wymianie ognia między Lechem a dziennikarzami. Jemu temperatura też dokuczała, ale tylko ze względu na to, że prażące słońce nie wpływało na ruchliwość graczy. - Jak na tę porę dnia i tę pogodę, zobaczyliśmy całkiem niezłe widowisko - orzekł Skorża.
Z tym sądem akurat można by podyskutować, bowiem przez pierwsze 20 min nie działo się na boisku kompletnie nic ciekawego, a sędzia Gilewski odgwizdywał głównie auty. W końcu jednak padł gol, choć i to dziwaczny. Zaatakował Zbigniew Zakrzewski, ale... - To mój gol samobójczy, a nie Zakrzewskiego. Nieszczęśliwie wybiłem piłkę do naszej bramki - przyznał obrońca Dyskobolii Igor Kozioł. - Dzięki za bramkę, hej Kozioł, dzięki za bramkę - zawołali złośliwi kibice, których mimo złych ostatnio wyników Lecha przyszło na stadion wielu. Po czym dodali: - Jeszcze jeden.
Inicjatywę przejęła jednak Dyskobolia i Adrian Sikora zadrwił z Lecha po raz pierwszy. Po okresie wyraźnej przewagi grodziszczan znów pierwsze skrzypce zaczęli grać lechici. Dembiński zdobył swego jubileuszowego gola i wydawało się, że to jednak Lech wygra toczone w leniwym tempie spotkanie. Tymczasem Sikora trafił po raz drugi. - Lech powinien był to utrzymać - nie krył potem lekkiego zdziwienia takim obrotem sprawy strzelec dwóch bramek. - Wprowadziłem Sikorę, bo przy stanie 0:1 musieliśmy zaryzykować - dodał Skorża. - Nie mogę być zadowolony z tego, że to 14 nasz remis w tym sezonie, ale biorąc pod uwagę okoliczności... Do tej pory narzekaliśmy na skuteczność. Tym razem byliśmy skuteczni do bólu.
Lech Poznań 2 (1)
Dyskobolia Grodzisk 2 (0)
Bramki:
Kozioł (26. - samobójcza), Dembiński (72. po podaniu Wilka) dla Lecha
Sikora (51. głową po podaniu Golińskiego), Sikora (90+2. głową po podaniu Piechniaka)
LECH: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Tanevski, Wojtkowiak (59. Kucharski) - Zając, Injać Ż, Murawski, Wilk (79. Micanski) - Pitry, Zakrzewski (66. Dembiński).
DYSKOBOLIA: Przyrowski - Lazarevski (21. Mynar), Tupalski, Kozioł, Telichowski Ż - Świerczewski (46. Sikora), Majewski - Sokołowski, Goliński, Rocki (68. Piechniak) - Chinyama
Sędzia: Grzegorz Gilewski (Radom)
Widzów 16 tys.
Lech Dyskobolia
8 strzały 11
5 strzały celne 3
15 faule 13
4 rzuty rożne 5
0 słupki/poprzeczki 1
Radosław Nawrot
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |
|
|
 |
|
|
 |
| MEDIA O POZNANIU |  |
| Moderus Gamma - tramwaj dla Poznania?
| |
Moderus Gamma - tak nazywa się nowy niskopodłogowy tramwaj, który swoją premierę będzie miał w 2009 r. Taki pojazd będzie prawdopodobnie woził poznaniaków, bo wyprodukuje go spółka córka MPK |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
 |
|
|
 |
|
|